Wielu ludzi oczekuje, że dobra fotografia będzie uniwersalnie „ładna”. Taka, która spodoba się każdemu i w każdej sytuacji. Problem w tym, że zdjęcia, które próbują trafić do wszystkich, często nie trafiają do nikogo.
Każdego dnia oglądamy setki, jeśli nie tysiące zdjęć. Większość z nich znika z naszej pamięci niemal natychmiast. Przesuwamy dalej, bez refleksji, bez emocji.
Z perspektywy klienta fotografia często sprowadza się do jednego momentu - chwili, w której fotograf podnosi aparat i robi zdjęcie. To najbardziej widoczna część pracy. I jednocześnie najmniejsza.
Dobra fotografia - każdy wie, jak wygląda. Problem zaczyna się wtedy, gdy próbujemy powiedzieć, dlaczego jedno zdjęcie przyciąga uwagę, a inne, choć poprawne, nie zostaje w pamięci.
Profesjonalne zdjęcia rozpoznajemy niemal natychmiast. Nawet jeśli nie potrafimy powiedzieć dlaczego, coś w nich po prostu „gra”. Kadr jest spokojny, światło naturalne, a całość sprawia wrażenie przemyślanej - choć niewymuszonej.
Przez lata fotografia była kojarzona z perfekcją. Idealna ostrość, równe linie, techniczna poprawność. Tymczasem wiele zdjęć, które naprawdę zapadają w pamięć, łamie te zasady bez wahania.